W ostatnim czasie zaobserwowałem u osób zatrudniający pracowników pewne zjawisko, które pracodawcy wykorzystują, aby pozornie zaoszczędzić parę złotych. Tak na prawdę są to tylko pozorne oszczędności. Dlaczego pozorne?

Dzisiaj dopuszczając do pracy pracownika bez badań lekarskich i szkolenia BHP, które są wymagane zgodnie z art. 229 i 237. Natomiast w art 229§4 czytamy „Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badanie lekarskie”.  Zyska parę groszy? Czy aby na pewno?  Niektórym udaje się to kilka miesięcy innym parę lat. Problemy pracodawcy zaczynają się wówczas, gdy w zakładzie dojdzie do wypadku lub przyjdzie kontrola z Państwowej Inspekcji Pracy. Wypłyną wówczas zaniedbania, za które zgodnie z art 283§1 pracodawca może zostać ukarany karą grzywny od 1000 do 30.000 złotych. Sam mandat to nie wszystko, ponieważ oprócz niego pracodawca dostanie nakaz usunięcia uchybień czyli przeprowadzenia badań lekarskich oraz szkoleń BHP, których nie wykonał na samym początku. Większe problemy może mieć pracodawca u którego doszło do wypadku i ZUS odmówi wypłaty odszkodowania z powodu zaniedbań przepisów BHP. Nie wspominając już o możliwym pozwaniu pracodawcy o zadość uczynienie za uszczerbek na zdrowiu z powodu zaniedbań. Wówczas koszty i straty są dużo większe. Dlatego pytam czy dla zaoszczędzonych wcześniej paru złotych warto ryzykować takimi kosztami. Każdy musi odpowiedzieć sobie sam na to pytanie!!!

Nieznajomość przepisów czy chęć zysku